Perfekcjonizm-Sposób na sukces czy unicestwienie?

Perfekcjonizm Perfekcjonizm – postawa człowieka, która stawia dokładność wykonywanych czynności na najwyższym miejscu. Nadmierny perfekcjonizm jest w psychologii czasem nazywany dewiacją, która praktycznie uniemożliwia normalne funkcjonowanie. – Tyle od wiki.

Perfekcjonizm to dążenie do bycia, czy bycie doskonałym i bezbłędnym w tym co się robi. – A tak, w skrócie.
Czy to źle, że ktoś chce być doskonałym?

Twórca bardzo dobrze znanego wszystkim „jabłuszka” powiedział kiedyś:

„Jeśli jesteś stolarzem tworzącym piękną komodę, to nie użyjesz brzydkiej sklejki na jej tyłach, pomimo tego, że będzie to z tyłu, przy ścianie i nikt nie będzie tego widział. Ty będziesz wiedział, że to tam jest, więc użyjesz ładnego drewna również z tyłu. Aby móc spać spokojnie, estetyka, jakość muszą ci towarzyszyć przez całą drogę”.
~Steve Jobs

Dążenie do tego, żeby wszystko co robimy było jak najlepsze, kompletne i bez skazy jest czymś dobrym, stymulującym rozwój, podkręcającym ambicje, rozwijającym wyobraźnię i kreatywność, może dawać energię i motywować…do czasu. Do czasu, kiedy Twoja chęć doskonalenia przeradza się w obsesyjną próbę osiągnięcia absolutu. Do czasu kiedy zaczynasz patrzeć na wszystko w systemie binarnym (0/1), lub jako czarno-białe i nic po między. Albo coś jest perfekcyjne albo do dupy, albo robić coś najlepiej albo w ogóle. Ma być doskonale natychmiast, bez procesu stawania się doskonałym. Wówczas mowa o niezdrowym perfekcjonizmie, który oferuje między innymi: niecierpliwość, frustrację, samoudrękę, depresję, wypalenie, strach przed porażkami i krytyką innych, brak radości i satysfakcji z własnych osiągnięć. To fanatyczna potrzeba pełnej kontroli przy jednoczesnym złym wizerunku samego siebie, niskiej samoocenie wynikającej z nadmiernej samokrytyki. W skrajnych przypadkach prowadząc do samobójstwa….

Historia Alasdaire Clayre
Alasdaire Clayre urodził się w Southampton, Hampshire 9 października 1935 roku. Był wszechstronnie uzdolniony i już w trakcie studiów na Oxford University został doceniony zdobywając wiele wyróżnień. W późniejszych latach jako profesor opublikował kilka prac naukowych, które zdobyły uznanie. Publikował również tomy wierszy, nagrał kilka płyt z muzyką folk czy był też twórcą serii programu telewizyjnego o Chinach „The Heart of the Dragon”. W 1984 roku jego program zdobył Emmy Award (tzw. „telewizyjnego Oscara”). Napisał także książkę pod tym samym tytułem. Clayre miał na swoim koncie wiele sukcesów na które inny pracują całe życie, bądź nie osiągają ich wcale. Niestety dla Clayre’a to było za mało i w jego mniemaniu, nie wystarczająco dobre. Po każdym sukcesie, uważając go za nic szczególnego, stawiał sobie poprzeczkę jeszcze wyżej. Ciągłe dostrzeganie braków, życie w przekonaniu, że zamiast sukcesów odnosi same porażki ponieważ to co robił nie było doskonałe, niska samoocena i zbytnia samokrytyka doprowadziły go na krawędź życia. Clayre nie odebrał nagrody za program, ani nie dożył wydania książki. W głębokiej depresji, mając 48 lat, postanowił zakończyć swoje życie rzucając się pod pociąg w 1984 roku….

Dr. Sidney J. Blatt, psycholog z Yale University stwierdził:

Śmierć profesora Clayre’a w ogromnym stopniu wiązała się z jego bezlitosnym perfekcjonizmem.

Takich przykładów jak Alasdaire Clayre z pewnością można wymienić więcej. Każda z tych historii będzie równie smutna i poruszająca. Niestety, chory perfekcjonizm może być równie zabójczy co nowotwór.

„Per­fek­cjo­nizm za­bija, jed­nak ro­bi to po­woli – wprost pro­por­cjo­nal­nie do cza­su poświęco­nego na myśle­nie nad tym, jak wszys­tko zro­bić idealnie.”

Moja historia.

Mimo, że przez większość swojego życia, tkwiłem na przeciwległym biegunie do perfekcjonizmu, czyli lenistwie, to muszę Ci się do czegoś przyznać.  Przez większość czasu bujałem się od skrajności do skrajności. Albo w szczycie lenistwa marnotrawiłem czas i potencjał, a jak już się za coś zabierałem, to przejawiałem skłonności do chorego perfekcjonizmu. Chciałem robić to jak najlepiej i żeby wychodziło za pierwszym razem. Przy czym nigdy nie było to na tyle dobre, żebym mógł to zaakceptować i uznać za coś dobrego, za sukces… Świetnym przykładem jest ten blog, którego robiłem przez 13 lat… Przez lenistwo temat wiele czasu leżał w szufladce „rzeczy do zrobienia”, gdy jednak poświęcałem mu swój czas i energię to ciągle było coś, co chciałem poprawić, zrobić lepiej. Mówiłem sobie, „kurwa, nie opublikuję tego bo to jest do dupy, trzeba poprawić to czy tamto”. Nawet teraz w obecnej odsłonie bloga, wiele rzeczy mnie mierzi, które bym poprawił ( i też to zrobię :P). Chęć zrobienia czegoś doskonałym paradoksalnie blokowało także mój rozwój. Bo kiedy można stwierdzić, że blog czy inna twórczość, bądź praca jest wystarczająco dobra? Najlepszym recenzentem są odbiorcy . Oni określą czy coś jest dobre, czy nie. Mogą także wskazać drogę i zasugerować zmiany. Strach przed oceną powoduje, że Nasza praca nigdy nie ujrzy światła dziennego i tym samym nigdy nie będzie mieć szansy, aby zasłużyć na miano sukcesu. Zrozumienie, że:

„Dążenie do doskonałości potrafi czasami pokazać, jak bardzo jesteśmy niedoskonali.”
~ Janusz Leon Wiśniewski, Małgorzata Domagalik, 188 dni i nocy (2005)

I, że cel nie jest najważniejszy. Ważniejsza jest droga, którą przebywamy by osiągnąć ten cel. Pozwala poczuć radość i satysfakcję z nawet najmniejszego sukcesu. Biorąc pod uwagę fakt, że na bloga czekałem 13 lat to w sumie sukces nie taki mały :P. Najważniejsze to zrozumieć, że życie to wyzwanie, a nie zagrożenie. Błędy to nie źródła frustracji lecz nauki. Konstruktywna krytyka jest dobra. A dążenie do celu, jest celem samym w sobie, to proces zwany progresem i na nim należy koncentrować swoją uwagę.

A czy ty jesteś perfekcjonistą? Doceniasz siebie i swoje sukcesy? Czy może jesteś (zbyt) samokrytyczny wobec siebie?
Napisz w komentarzu bądź na moim fanpage’u jakie jest Twoje podejście do wykonywanych czynności.

You may also like...

2 komentarze

  1. Adku pisze:

    „I, że cel nie jest najważniejszy. Ważniejsza jest droga, którą przebywamy by osiągnąć ten cel. Pozwala poczuć radość i satysfakcję z nawet najmniejszego sukcesu.”

    Święte słowa. Moim zdaniem odczuwanie przyjemności i satysfakcji, gdy spełnione zostają małe cele po drodze do wielkiego celu są bardzo ważne. To one napędzają do dalszego działania i dają pozytywną dawkę energii 🙂

    • Lifeneverends pisze:

      Osiągnięcie celu to tak jak z tą „wisienką na torcie” w sumie najłatwiej zdjąć ją od razu i zjeść ale szybko otrzymamy sygnał zwrotny że ta wisienka nie do końca spełniła nasze oczekiwanie, doznania. Dlatego najwięcej przyjemności sprawia dotarcie do niej małymi kęsami, rozkoszując się smakiem, robiąc to w skupieniu czasami zatrzymując się na chwilę i delektując smakiem, szukając składników, a jeżeli towarzyszy nam przy tym ktoś komu też to „smakowanie ” przynosi tyle przyjemnośći i mamy możliwość podzielenia się tymi doznaniami to „wisienka” hmm tak naprawdę no wiecie sami😀 No i pamiętajmy że apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *