Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy – Kalejdoskop wydarzeń.

27 Finał Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy

Czerwone serce wręczane wspierającym ludziom co roku podczas finału i wielki festiwal muzyczny dla dziesiątek tysięcy ludzi w środku lata. To tylko jedne z nielicznych symboli, które charakteryzują wielką i wspaniałą inicjatywę jaką jest WOŚP.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to przede wszystkim ogromna pomoc dla potrzebujących.

Fundacja, której założycielem i twarzą jest Jurek Owsiak od wielu lat działa na rzecz ratowania życia, ochrony i poprawy zdrowia w szczególności dzieci. Organizacja swoimi działaniami kładzie nacisk na zdrowie i profilaktykę zdrowotną.

W statusie fundacji możemy przeczytać o wielu działaniach, które Orkiestra prowadzi przez cały rok. Nieprzerwanie od 27 lat.

Ale WOŚP to przede wszystkim nadzieja. Nadzieja i wiara, że kolejne dzieci, matki, ojcowie i dziadkowie będą cieszyć się zdrowiem. Że kolejne osoby zostaną wyrwane ze szponów śmierci, uleczone i zdrowe.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to setki szczęśliwych ludzi, którzy otrzymali tą pomoc. To rodzice, którzy radują się, że ich dzieci żyją i mają się dobrze. To jedność i wspólnota oraz dobroduszność i wsparcie dla tych, którzy tego potrzebują.

 

Historia chłopca – Początek fundacji WOŚP początkiem nowego życia.

Jest styczeń roku 1993 za oknem zimowa, mroźna aura.

W stolicy Polski – Warszawie, po raz pierwszy, podczas koncertu, który wkrótce ma się stać sławny w całej Polsce i nie tylko. Odbywa się zbiórka pieniędzy na ogromna skalę.

Zjeżdżają się ludzie z całego kraju, aby wrzucić tysiące i miliony starych polskich złotych.  Dwa lata później będziemy płacić złotówkami, które znamy obecnie. Ale wówczas ludzie przywozili pliki banknotów, których nominały wielokrotnie przekraczały wartość dzisiejszych banknotów.

Podczas tego happeningu zebrano niewyobrażalną sumie pieniędzy  2 422 464,76 PLN.
Zbiórka pierwotnie zorganizowana była dla Oddziału Kardiochirurgii Dziecięcej i Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Ale kwota jaką udało się zebrać, przerosła oczekiwania Owsiaka i całej załogi organizującej tą zbiórkę.

Dzięki zjednoczeniu się ludzi w wspólnej walce o życie najmłodszych i ich szczodrości. WOŚP mógł zakupić sprzęt dla kardiochirurgii nie tylko w Warszawie, ale także w 10 innych miastach w całej Polsce.

Kwiecień roku 1993 za oknem wiosna zaczyna dominować nad zimą. Powoli natura wraca do życia po zimowym letargu. Ziemia rodzi pierwsze pąki kwiatów, pierwsze źdźbła trawy. Wszystko w około zaczyna się zielenić, a promienie słońca ogrzewają ląd swym ciepłym dotykiem. Na nowo powstaje życie.

Tego roku życie zajrzało również przez wiele okien oddziałów kardiochirurgicznych w całej Polsce. Dzieci z różnymi chorobami i powikłaniami serca walczące z czasem i śmiercią o życie oraz ich rodzice. Ujrzeli promyki nadziei i ogromną szansę na wygranie tej potyczki.

W śród tych dzieci był pewien 4-o letni chłopiec, który leżąc na OIOMie czekał w kolejce po szczęście.

Po szczęście, operację i zdrowie.

Nie wiem co mógł czuć ten chłopiec podpięty do pompy usilnie ‘wpychających’ w niego życie.  Mógłbym zgadywać, a i tak nie trafię, co mógł myśleć, o czym marzyć i jakie mieć pragnienia.

Niewyobrażalne jest także to, co czuli jego najbliżsi, zwłaszcza ta szczególna osoba w jego życiu. Kobieta, która nosiła go pod sercem, wydała na świat i poświęcała każdą chwilę i całą uwagę synowi.

Matka – istota, która jest gotowa poświęć wszystko co ma i siebie w całości aby ochronić swoje dziecko przed najgorszym i zapewnić mu dobre życie. Nie będę nawet próbował zgadywać przez co przechodziła mama tego chłopca, robiąc wszystko by nie pozwolić mu odejść z tego świata w tak młodym wieku. Jak trudny był to okres dla chłopca i jego matki. Jak wiele i jak ciężkich bitew musieli stoczyć aby wygrać tą wojnę.

Zrozumie to tylko ktoś, kto przeżył w swoim życiu podobną sytuację.

Tamtego pamiętnego 1993 roku coś się wydarzyło. Coś więcej niż koncert który zagrała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Jak  można to nazwać?

Cud sprowadzony przez Boga?

Zrządzenie losu?

Podarowany ślepy traf?

Może czary?

Niezależnie jak nazwiemy to co się wydarzyło na początku lat 90. Jedno jest pewne. Wydarzenia z tamtego roku miały wpływ na wiele ludzkich istnień.

Matka czuwająca przy chłopcu ze strachem w oczach i nadzieją w sercu modliła się o cud i zdrowie dla syna. W tamtym momencie nie marzyła o niczym inny.

I to marzenie się ziściło…

Dzięki inicjatywie Jurka Owsiaka i dobroci ludzi, którzy wpłacili kasę na zbiórkę na sprzęt dla kardiochirurgii dziecięcej. Wielu stroskanych rodziców mogło odetchnąć z ulgą gdy sprzęt z czerwonym serduszkiem odegrał kluczową rolę w walce o życie wielu dzieciaków.

Fundacja ze słynnym czerwonym sercem zaczęła swoją kampanie z wysokiego C. I wówczas wielu potrzebującym podarowała nowe życie i drugą szansę.

 

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy

 

To serce z napisem Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to symbol magiczny. Co roku zrzesza wokół jednego celu miliony osób z Polski i za granicami kraju. Wokół celu, którym jest pomoc jak największej liczbie osób w walce o życie i zdrowie.

W roku w którym Orkiestra zagrała po raz pierwszy wydarzyło się coś jeszcze…

Chłopak, który ledwo dychał, a mimo to przeżył dzięki sprzętowi od WOŚP. I niezależnie od definicji, to zdarzenie było magiczne. Ale oprócz tego, wydarzyła się jeszcze inna magia.

Podczas operacji serca tego chłopca, wraz z nowym życiem została zaszczepiona również magia symbolu fundacji, która ukierunkuje życie chłopca.

Dzisiaj dorosły już mężczyzna, którego mam okazję znać, wykorzystuje daną mu szanse w pomaganiu inny. I wiemy, że dług życia chce i będzie spłacać do końca swoich dni.

Można nie wierzyć w magię, Boga czy szczęście.

Ale w 1993 roku, 4-o letni chłopiec miał szczęście, że Bóg zesłał mu CUD i w magiczny sposób przedłużył i odmienił jego życie.

 

Ciemna strona 27 Finału.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to przedsięwzięcie, które wspiera tych, którzy również pragną przedłużyć swoje życie i odzyskać zdrowie. Fundacja robi to od niespełna trzech dekad. Przez wiele lat uratowali wiele ludzkich istnień. Zaopatrzyli szpitale w tysiące nowoczesnych sprzętów. Co roku edukują mnóstwo osób w zakresie profilaktyki zdrowia. I przyciągają coraz więcej osób, które chcą pomagać.

Ich sukcesy i oddanie sprawie są znane nie tylko w całej Polsce ale i na całym świecie. Niemal co roku śrubują kolejny rekord zebranej kwoty. Puszka na datki z naklejonym serduszkiem to symbol, który każdy doskonale rozpoznaje gdy co roku wolontariusze pomagają w zbiórce pieniędzy.

Finał Wielkiej Orkiestry to tradycja, która zapisała się równie mocno w polskim kalendarzu jak Kevin w Święta. Jurek Owsiak stworzył organizację, która przywraca nadzieję i daje szansę na lepsze życie.

Ale…

No właśnie, zawsze jest jakieś ale. Zawsze trafi się ktoś, komu ten sukces będzie cierniem w boku. Zawistny gad, który za wszelką cenę i bezpardonowo pragnie zakłócić imprezę. Zetrzeć radosne uśmieszki z twarzy uczestników wydarzenia. Idiota, który chwyci się każdego sposobu by zburzyć to co zostało zbudowane i pogrążyć organizatorów. Zgasić iskierkę nadziei puszczoną do nieba…

Podczas 27 Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy było wiele momentów radości. Kolejne sukcesy i pobite rekordy. Pozytywna energia biła z wielu regionów Polski i z poza granic. Kolejny raz naród zjednoczył się przy wspólnym świętowaniu wybitnych rezultatów pracy fundacji WOŚP.

Niestety wydarzenie to miało też swoją mroczną stronę.

W Gdańsku podczas zwieńczenia 27 Finału akcją „Światełko do nieba” w której uczestniczył prezydent miasta Gdańsk. Na scenę wskoczył nożownik, który zadał prezydentowi Pawłowi Adamowiczowi kilka ran kłutych.  I mimo, że prezydent został szybko przewieziony do szpitala, gdzie niezwłocznie zaczęli operację.  To niestety tego życia nie udało się uratować…

Wydarzenie niezwykle przykre, zwłaszcza dla pogrążonych w żałobie żony i dwóch córek. Przykre jest również to, że incydent wydarzył się podczas tak szlachetnego wydarzenia.

Zawiść i presja oraz wytrwałość.

Smutne jest także to, że nie brakuje kretynów, którzy jak sępy żerują na czyimś nieszczęściu.

Pismaki prześcigający się w tym, kto pierwszy wrzuci notkę lub fotkę z pikantnymi szczegółami w obieg.  Mało tego, niektóre świnie, które na co dzień ryją w sejmowym korycie przekroczyły wszelkie granice przyzwoitości plując jadem w stronę fundacji i jej prezesa.

Prostactwo i chamstwo wylało się z nich jak gówno z szamba, Kompletnie bez refleksyjnie w mediach społecznościowych wyrzygali z siebie pomyje na WOŚP i Owsiaka. Dostało się także zmarłemu już prezydentowi Adamowiczowi i wszystkim, których dotknęła ta tragedia…

Jak to mówią.

Chłopa ze wsi wyciągniesz. Ale wsi z chłopa nigdy.

I bynajmniej nie chcę tu obrazić osób, mieszkających na wsiach. Oni mają więcej godności i rozumu niż nie jedna menda na rządowym stołku czy celebryckim świecie.

Haters gonna hate

Hejterzy to lamusy.  Przerośnięte ego i inteligencja dorównująca średnio ogarniętej jaszczurce. Nie należy się nimi przejmować. Gdy się ich ignoruje to sami zdychają.

Ale niestety każdy ma granicę swojej cierpliwości i odporności na spływające gówno.

 

Orkiestra odzyskała swojego dyrygenta.

Jurek Owsiak mimo wielu przeciwnościom losu, kłodom rzucanym pod nogi, ścianom stawianym na drodze i wielu słowom krytyki i oszczerstw. Prowadził wytrwale swoją fundację, która co roku ratuje kolejne życia i poprawia stan zdrowia.

Ale mimo wielkiej odporności, upartości i wytrwałości. Po wydarzeniach w Gdańsku, Prezes fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na konferencji tuż po zakończeniu 27 Finału WOŚP ogłosił swoją dymisję.

Swoją rezygnację ze stanowiska decyzyjnego w fundacji argumentował tym, że może ludzie, którzy od lad robią Orkiestrze pod górę w końcu odpuszcza gdy zobaczą, że Jurek Owsiak odsunął się w cień.

Dla wielu ludzi rezygnacja Pana Jurka była szokująca. WOŚP to orkiestra, która musi mieć dyrygenta. To statek, który potrzebuje swojego kapitana.

Fundacja Jurka Owsiaka, bez Jurka Owsiaka?!

No fucking way!

Zaraz po tym jak pojawiła się informacja o rezygnacji Owsiaka z funkcji prezesa fundacji. W sieci wybuchła wrzawa i pospolite ruszenie. Ludzie ponownie się zjednoczyli. Pojawiło się wiele protestów i próśb o zmianę zdania.

Serca wielu osób kolejny raz zabiły w tym samym rytmie, a z gardeł wydobył się ten sam okrzyk.

Jurku zostań, nie rezygnuj!

W całej Polsce powstawały inicjatywy mające na celu przekonać  Jurka Owsiaka do zmiany stanowiska. W tym akcja pod hasztagiem #MuremZaOwsiakiem

Internet zalała fala wpisów od tysięcy osób. Wypowiedzieli się za równo przeciętni szarzy ludzie (choć nie tacy przeciętni i nie tacy szarzy 🙂 ) jak i osoby publiczne. W tym wzruszająca wypowiedź Agnieszki Chylińskiej.

A także wypowiedź samej Pani Magdaleny Adamowicz, żony zmarłego prezydenta Pawła Adamowicza,  która poprosiła Jurka żeby nie rezygnował z prowadzenia fundacji.

Trzeba przyznać, że na Jurku Owsiaku znów została wywarta duża presja. Lecz tym razem nie były to głosy krytyki i oszczerstw. Lecz wielka fala pochwał, wsparcia i błagalnych próśb. Aby Jerzy Owsiak dalej kontynuował to co zaczął w roku 1993.

I na szczęście, długo nie trzeba było czekać na orzeczenie, w którym Pan Jurek ugiął się pod głosem narodu i oznajmił, że dalej będzie pełnił funkcję prezesa fundacji WOŚP.

Moje dwa słowa do Prezydenta Pawła Adamowicza

Moje dwa słowa do Prezydenta Pawła Adamowicza.

Gepostet von Jurek Owsiak am Samstag, 19. Januar 2019

Oprócz wielu próśb o nie zrzekanie się stanowiska i deklaracji Jurka Owsiaka, że jednak tego nie zrobi. W internecie pojawiła się jeszcze jedna jakże szlachetna i wspaniała inicjatywa.

Rozliczenie za 27 Finał WOŚP prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza wynosiło 5613,11 zł. W sieci pojawiła się akcja, aby wspólnie dozbierać do puszki Pana prezydenta.  Ponoć celem miała być okrągła suma 6 tysięcy złoty. Podczas tej dodatkowej zbiórki udało się zebrać „trochę” więcej.

Suma jaką zebrali internauci to bagatela 15 991 611 PLN !!! 😀

Drogi Panie Jurku

Podczas 27 Finału WOŚP działo się sporo. Wiele dobrego i wspaniały wynik 27 edycji. Przykra i tragiczna sytuacja w Gdańsku. I znów solidarny apel narodu oraz Pana deklaracja, że będzie Pan grał dalej. Również także ogromny sukces dodatkowej zbiórki.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy musi mieć swojego dyrygenta. Dlatego, co by się nie działo, to niech Pan pamięta, że nie jest Pan sam. Stoi za Panem murem (#MuremZaOwsiakiem) miliony osób gotowych wspierać cały czas Pana i fundację w dopełnieniu obietnicy jaką złożył Pan prawie 30 lat temu.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy gra do końca Świata i o jeden dzień dłużej!

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *