Wyzwania sportowe – raport kwartalny #1

Wyzwania - KravMaga

Gra­nice możli­wości wy­tyczasz całe życie, gdy tyl­ko po­dej­mu­jesz no­we wyzwania.

Obecnie w internetach wszechobecna moda na różnego rodzaju challenge zagościła na dobre. Co chwilę powstają coraz to bardziej dziwne, zwariowane czy niesamowite wyzwania, których podejmuje się wiele ludzi, nagrywając przy tym filmik na youtube. Niektóre z tych wyzwań są dziwne, śmieszne czy po prostu głupie. Inne znowu ambitne, szokujące i wprowadzające w osłupienie. Sam temat challengerów w internecie to temat na osobną bajkę.

Sama idea stawiania sobie wyzwań jest jak najbardziej pomysłem dobrym, warto podnosić poprzeczkę i dążyć do „high level’u” swoich umiejętności i rozwoju osobistego. Nie rzadko przy akompaniamencie krytyki i opiniom niedowiarków.  Jednak jeśli zależy nam na rozwoju to warto dobierać takie wyzwania, w których faktycznie nasze ‘skille’ są wystawiane na próbę.

Ciężko żeby np. taki Ice Bucket Challenge rozwijał jakoś specjalnie nasze umiejętności. Ale jako forma rozrywki jest ok. Wyzwanie z kubłem zimnej wody nosiło także znamiona empatyczności i zarys charytatywny. Który mam wrażenie, że niestety rozmył się wraz z narastającą falą popularności tego wyzwania.

Ale np. wyzwania sportowe już jak najbardziej wpasowują się w ramy rozwoju. Warto próbować swoich sił, dosłownie i w przenośni w sportowych zmaganiach. Zwłaszcza, że sport, dobra forma i bycie fit również stały się częścią mainstreamu.

 

Pierwszy kwartał pod szyldem Krav Magi

Nestor od małego chciał uczęszczać na zajęcia ze sztuk walki. Nawet jako mały brzdąc miał krótki epizod z karate, który niestety przez problemy zdrowotne szybko się skończył. Ale pragnienie nie wygasło, wręcz z każdym rokiem, podsycane przez znajomych, którzy trenują różnego rodzaju sztuki walk, filmiki na youtube i transmisje KSW rozrastało się coraz bardziej, aż w końcu musiało znaleźć ujście. 😀

Z opcji, które są w strefie zainteresowań Nestora czyli: Capoeira, Kung Fu, MMA, Muay Thai i Krav Maga. Wybór padł na ostatnią opcję, która wydaje się być najbardziej uniwersalną opcją, zwłaszcza jeśli chodzi o obronę siebie i innych w sytuacjach, które mogą zdarzyć się na co dzień. Co nie znacz, że pozostałe sztuki walki poszły w niepamięć. W przyszłości Nestor będzie chciał niektórych z nich lub nawet wszystkich spróbować. 🙂

Krav Magasystem walki opracowany dla Sił Obronnych Izraela, który składa się z kombinacji najbardziej skutecznych technik pochodzących z aikido, judo, zapasów i innych sztuk walki. W przeciwieństwie do mieszanych sztuk walki (MMA), Krav Maga skupia się na rzeczywistych sytuacjach i najskuteczniejszych kontratakach.
Źródło wikipedia

Krav Maga w skrócie to najskuteczniejszy system samoobrony, który rozwijany jest na całym świecie, nie tylko w jednostkach specjalnych czy służbach mundurowych, ale także powstaje coraz więcej grup szkoleniowych dla cywili, którzy chcą nauczyć się bronić przed agresorami w przeróżnych sytuacjach.

Dowcipnisie pewnie powiedzą, że Krav Maga to ”kopanie po jajach i wsadzanie palców do oka”. I choć Izraelski system walk jest dużo bardziej rozwinięty i wszechstronny to jest dużo prawdy w powyższym cytacie. W wielu metodach wykorzystywany jest atak na strefę krocza, ponieważ jest to prosty i skuteczny sposób na „zmiękczenie” agresora.

W tej „sztuce walki” najlepsze jest to, że jest to system bardzo prosty i skuteczny. A już od pierwszych zajęć możemy dowiedzieć się jak ważna jest obserwacja otoczenia i jak bronić się przed atakami, które występują w 80% sytuacji na ulicy. Poza tym, Krav Maga to ciągła praktyka, doskonalenie techniki, rozwijanie swojego ciała, praktyka, rozwijanie umysłu i instynktów. Wspominałem, że KM to stała praktyka? Minimum teorii przekładane na ciągłą praktykę, ćwiczenia w parach czy w większym gronie.  A także symulacje sytuacji, które mogą wystąpić każdego dnia. Przy okazji można poćwiczyć trochę grę aktorską, no i oczywiście ciągła praktyka. 😀

 

Egzamin z Krav Magi

Wiele szkół Krav Magi oprócz samych zajęć praktycznych ma w swojej ofercie także ścieżkę rozwoju, egzaminy na kolejne stopnie. P1-P5 (poziom uczniowski), G1 – G5 (poziom zaawansowany) oraz E1-E5 (poziom ekspercki). Więcej o poziomach Krav Magi można przeczytać na Polskiej stronie Global Krav Magi 

Wyzwania - KravMaga - Naszywki

Naszywki na spodnie z poziomem zaawansowania.

Chodź w Krav Madze poziom adepta zamiast pasów jak to jest w innych sztukach walki (np. Taekwondo, Karate itp.) symbolizują naszywki na spodnie to można je interpretować mniej więcej tak:

Wyzwania - KravMaga - Stopnie

Stopnie z Krav Magi Źródło grafiki: http://kravmagapoznan.pl

Jest też paszport w którym zbiera się wpisy z kolejnych egzaminów. 😀

Oprócz zdobywania poziomów zaawansowania można także wstąpić na ścieżkę instruktorską w której również jest kilka szczebli (asystent instruktora, młodszy instruktor, instruktor, starszy instruktor).

A jak wyglądał sam egzamin do którego podszedł Nestor 28 stycznia 2017?

Duża hala sportowa, masa ludzi ponieważ egzamin jest łączony dla poziomów P1 – P5, a czym wyższy stopień tym mniej osób zdających (ciekawe dlaczego :P).  Prowadzący egzamin Jan Tevini (gość specjalny z Berlina). Oficjalne powitanie, kilka słów parafialnych, sprawy organizacyjne, podział na grupy oraz ustawienie na stali w kolejności. Teraz można zaczynać.  Na początek rozgrzewka – standard po czym Jan Tevini pokazuje pierwsze zadanie, odpowiednio zmodyfikowane dla poszczególnych grup. Przy czym osoby z poziomu wyższego obowiązuje także wiedza i zakres technik z niższych poziomów.

Techniki wykonywane w parach, lecz Nestor miał nieco szczęścia mogąc ćwiczyć w trzy osobowym zespole ze względu na nieparzystą ilość. Miało to swoje plusy, można było złapać oddech w momencie gdy pozostali partnerzy wykonywali ćwiczenie.

Podczas wykonywania kolejnych ataków i obron czas upływał niesamowicie szybko. Minuty za minutami, kwadranse za kwadransami. Po godzinie człowiek orientował się, że rozgrzewkę i wstęp ma daleko za sobą i że jest w zaawansowanej fazie egzaminu. 😛 Gość specjalny wydawał polecenia jakie techniki mają być teraz ćwiczone, grupy wykonywały polecenia, a trenerzy pomagający przeprowadzać egzamin, lawirowali między parami oceniając wykonanie i dokładność wykonywanych technik.

Tak naprawdę, egzamin nie różnił się niczym szczególnym od zwykłego treningu na zajęciach. Nie licząc tego, że trwał nieustannie przez ok 5 godzin… 😀 No dobra, było kilka przerw… parosekundowe na uzupełnienie płynów i jedna dłuższa na posiłek, która przeleciała szybciej niż się mogło wydawać. Człowiek ledwo zaspokoił pragnienie i potrzebę w toalecie, a już trzeba było wracać na parkiet wykonywać kolejne sekwencje.

W końcu radosna nowina! Ostatnie ćwiczenie kondycyjne i upragniony koniec! Wystarczyło zrobić jeszcze 10 serii ciosów prostych i burpees, zaczynając od jednego powtórzenia w serii i zwiększając co jeden przy każdej kolejnej. W ostatniej serii do zrobienia dziesięć ataków prostych lewa, prawa i 10 burpees. Popularnego ćwiczenia „padnij-powstań-podskocz” było w sumie do zrobienia 55 powtórzeń. Po 5 godzinach egzaminu każde powtórzenie dawało popalić podwójnie. 😛

W końcu, koniec pracy, koniec egzaminu, upragniona i w pełni zasłużona praca i wyczekiwanie na wyniki.

O rezultacie egzaminu decydowało wyczytanie nazwiska, wręczenie dyplomu i uścisk „prezesów” 😀 A jeśli ktoś nie został wyczytany, musiał się pogodzić z niepowodzeniem i próbować swoich sił na terminie poprawkowym, bądź przy kolejnych okazjach.

Wyzwania - Paszport KravMaga

Paszport z Krav Magi z wpisami z egzaminów 🙂

Wyzwania - KravMaga - Dyplom

Dyplom z egzaminu Krav Magi na stopień P1

Na szczęście dla Nestora, 5 godzinne szlifowanie techniki na parkiecie hali sportowej zakończyło się sukcesem. 🙂 Tym samym dając motywację i kopa do jeszcze cięższej pracy i starań o kolejne Krav Magowe stopnie.

Obóz dwudniowy z Krav Magi

Będąc naładowanym energią i motywacją do kolejnych treningów, nie można było sobie odpuścić weekendowego obozu Krav Magi do Wisły. 😀 O wyjeździe do Wisły można byłoby powiedzieć tak:
Co działo się w Wiśle, zostaje w Wiśle ( może nawet powinienem :P). Jednak pokuszę się o kilka słów więcej.

Pobyt w ośrodku „U Fojta” był bardzo przyjemny. Schludne wygodne pokoje, dobre jedzonko, miła obsługa. Sama okolica również bardzo ładna, piękne widoki, świeższe powietrze, bez zgiełku i betonowej dżungli. Jednak obóz Krav Magi to nie wakacje. Człowiek nie przyjechał się obijać… No dobra, obijać może i tak, podczas sparingów 😛 Ale na pewno nie leniuchować i zbijać bąki.

Po zakwaterowaniu przyszedł czas na trening. Na początek dziesięciominutowe nieco strome podejście pod górę, które już same w sobie było niezłym treningiem. Następnie szybka rozgrzewka, dobranie w pary i doskonalenie obrony „360”. Ludzie głodni, zmęczeni a końca widać nie było. 😛

W końcu wybiła pora obiadowa, więc pora było się zwijać. Jeszcze na koniec przeczołganie pod tunelem, który tworzyła ekipa i w końcu uwaleni od ziemi, potu i co niektórzy od krwi mogliśmy iść prosto na stołówkę. 😛 Szybkie przemycie mordy i bon appetit. 😀 Chyba nigdy tak dobrze nie smakował mi schaboszczak z ziemniakami jak wtedy po treningu. 😀

Wyzwania KravMaga1

Tunel na zakończenie pierwszej sesji treningowej

Po obiadu godzinka relaksu i kolejna sesja treningowa. Kolejne obijanie przedramion w szlifowaniu techniki. Po kolacji zaś nieco odmienny trening z tarczami i kijami na pobliskim parkingu. Miejscowi tubylcy musieli mieć niezłe miny widząc zgraję ludzi, ubranych przeważnie na czarno i z kijami w łapie. 😛

Po całodniowym wycisku w górach przyszedł w końcu czas na relaks i integrację 😀 Na początku ludzie nieśmiało zbierali się w stołówce, lecz wraz z upływającym czasem i płynami impreza rozkręcała się coraz bardziej i trwała aż do białego rana. 😀

Następnego dnia, zmęczeni dniem poprzednim 😛 Zjedliśmy śniadanko, następnie pakowanko i… kolejny „lekki” trening w górach. 😀 Nie wiem jaką definicje przyjęto dla określenia „lekki trening” ale zdecydowanie nie zgrywała się z moją definicją i wyobrażeniem. 😛

Ponad półtora godzinny marsz w górę na szczyt, z kilkoma przystankami na powtórkę zagadnień z poprzedniego dnia. A na samej górze trening rozciągający i podziwianie krajobrazów. 🙂

Wyjazd (niestety) krótki i dający po dupie, nawet ta „lekka” forma, ale zdecydowanie udany i przyjemny. Wszystko co dobre szybko się kończy, ale zdobyta wiedza, wspomnienia i nowe znajomości na pewno pozostaną na długo.

Wyzwania - KravMaga2

Po wejściu na szczyt 🙂

Zawody biegowe

Nie samą Krav Magą człowiek żyje (a może jednak? xD). W pierwszym kwartale w sportowych wyzwaniach nie mogło zabraknąć zawodów biegowych. Choć to były zaledwie dwa krótkodystansowe biegi Charytatywny bieg dla Piotra dookoła Pogorii 3 ( 6km ) i Bieg Walentynkowy w Parku Hallera w Dąbrowie Górniczej ( 5km ). Biegi lekkie, przyjemne, w świetnym towarzystwie i w sam jako trening przed kolejnymi biegowymi zmaganiami.

 

Plany na kolejne miesiące

Pierwszy kwartał zdecydowanie minął pod znakiem Krav Magi i kolejne miesiące zapowiadają się równie obficie. W czerwcu kolejny egzamin, a wcześniej kuszące kolejne wyjazdy i seminaria, w tym spotkanie z samym „ojcem” Krav Magi Global Eyalem Yanilovem.

Również nie zabraknie imprez biegowych, na krótsze dystans, w tym bardzo popularny bieg z kolorami „TheColorRun”. Organizowany w tym roku w Dąbrowie Górniczej 29 Kwietnia. Warto byłoby także dorzucić w końcu jakiś półmaraton. Niebawem wystartuje także bardzo fajna akcja „Zagłębiowska Masa Krytyczna” czyli przejazd rowerem po miastach Zagłębia Dąbrowskiego.

Wyzwań sportowych nie brakuje i dobrze. Trzeba stawiać sobie poprzeczkę coraz wyżej i korzystać z okazji do świetnej zabawy i aktywności fizycznej w gronie sportowych zapaleńców. 🙂

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *